Norwegia nawet dla wielu Europejczyków pozostaje krajem
wciąż mało znanym, budzącym wielkie emocje. Przybyszowi z głębi europejskiego
lądu kojarzy się ona głównie ze średniowiecznymi piratami - Wikingami.
I rzeczywiście, Norwegia - to kraj kontrastów. Jej stolica, Oslo, to
przestronne i nowoczesne miasto; Lapończycy (mieszkańcy północnej Norwegii)
kojarzą się z tradycyjnymi strojami, sztuką ludową i hodowlą
reniferów; fiordy potrafią zachwycić każdego; Trondhaim czy Stavanger,
to miasta, w których zachowały się w bardzo dobrym stanie średniowieczne
katedry; malownicze miasteczka z drewnianymi, bielonymi domkami na
południu i północny Nordkapp; zimno;
trwający pół roku dzień i pół roku noc, oświetlaną
przez polarną zorzę arktyczne niebo...
W Norwegii, która liczy niewiele ponad 4 miliony mieszkańców, żyje
się dobrze, powoli i cicho. Nikt tutaj się nie spieszy, nikt nikogo nie popędza.
Ludzie tu uprzejmi, spokojni i nad wyraz tolerancyjni. To właśnie pewnie i dlatego,
mimo przytłaczającej większości protestantów (92%), religia
katolicka jest nie tylko akceptowana, ale powoli się rozwija.
Działalnością duszpasterską w Kościele Katolickim zajmują się
dziś głównie obcokrajowcy, bo rodzimych powołań nie ma
jeszcze praktycznie wcale.
Od położonego w środkowej Norwegii Bodø, aż do
znajdującego się na dalekiej północy Kirkenes,
duszpasterstwo prowadzą polscy Misjonarze Świętej Rodziny.
Działalność misjonarzy z Polskiej Prowincji MSF w
norweskiej diecezji Tromsø rozpoczęła
się w latach 80-tych, a jej prekursorem był ks. Wojciech Egiert.
Jak wspomina on w swoim pamiętniku: nigdy
na tej ziemi nie było łatwo, ale wielką pomocą okazali się zwyczajni ludzie,
którzy - jak wszędzie - czekają na dobre słowo i zachętę do
działania. I choć były dni, że do kościoła nie przychodził nikt, praca
nie poszła na marne. Wszędzie, nawet na Spitsbergenie, polski kapłan z
Ewangelią na ustach witany był z prawdziwym drżeniem serca.
Pracujący dziś w Norwegii księża podkreślają, że choć jest tu tak
spokojnie, a życie jakby toczy się wolniej, stale jest co robić. Ożywienie
religijne, które nastąpiło w 1989 roku, gdy ziemię norweską odwiedził
Papież Jan Paweł II, ma swój konkretny wymiar. Na każdym spotkaniu,
imprezie, wystawie, odczycie... nie może zabraknąć katolickiego księdza,
który często zapraszany jest w pierwszej kolejności.
Głównym domem Polskiej Prowincji MSF w Norwegii jest dom zakonny w Tromsø,
największym mieście na północy Norwegii (ponad 50 tys.) i choć niemal wszystkie
przewodniki Tromsø nazywają "Paryżem Północy", sami
mieszkańcy nie są co do tego przekonani. Tromsø, to przede wszystkim
otoczona wodą i górami wyspa.
W mieście, obok skromnego kościoła katolickiego, który pełni
funkcję katedry biskupiej, są jeszcze 3 kościoły protestanckie
i kilka kaplic różnych sekt. Społeczność katolicka liczy ok.
500 osób. Poza rodzimymi katolikami na Eucharystii pojawiają się też azylanci,
którzy znaleźli schronienie w Norwegii. W Tromsø od wielu już lat pracują
Siostry Elżbietanki, a od niedawna także Siostry Karmelitanki. Z
Tromsø dwa razy w ciągu każdego roku udają się misjonarze na
Spitsbergen, odwiedzając z duszpasterską posługą pracujących na badawczej stacji
naukowej na Hortsundzie naukowców-polarników.
Najdalej wysuniętym na północ Norwegii miastem jest Hammerfest. Najłatwiej
dostać się tu statkiem żeglugi przybrzeżnej Hürtigrute, który przybija do
miejscowego portu dwa razy dziennie. Pracujący tam kapłan odwiedza także katolickie rodziny
mieszkające w innych miejscowościach.
Dociera więc raz po raz do Alty czy na Przylądek Północny.
Narwik i Harstad, to placówki duszpasterskie, które
obsługują Misjonarze Świętej Rodziny z Polskiej Prowincji. Jak
wszędzie, tak i tutaj, problemem jest dotarcie do ludzi. Ci
parafianie, którzy związani są z Kościołem Katolickim, są
mu wierni. Na Mszy św. starają się być systematycznie, a po niej chętnie
spotykają się ze swym duszpasterzem, by podyskutować o sprawach
wiary, codziennego życia... Na Mszy niedzielnej można spotkać
także Polaków, których obecność w Narwiku nikogo nie dziwi.
To miasto znane jest przecież wszystkim, którzy na lekcjach historii uczyli
się o Polakach biorących udział w walkach o Narwik w czasie II wojny
światowej.
Jak często powtarzał śp. ks. Biskup Gerhard Goebel MSF,
potrzeby duszpasterskie w
Norwegii są wielkie. Środkowa i północna cześć Norwegii gotowa jest
przyjąć każdą ilość kapłanów, którzy chcieliby tutaj pracować.
Norwegia leży wprawdzie w Europie, ale jej skandynawska część jest ziemią
trudną i wymagającą. Nie każdy do pracy tutaj się nadaje. Potrzeba jeszcze wielu
kapłanów, którzy mogliby zasilić polską ekipę skandynawskich
duszpasterzy, którym patronuje Św. Olaf i - jak żartują Polacy - białe, wiecznie niewyspane
niedźwiedzie.
Tu znajdziesz fotografie z Norwegii - kliknij!
Gdybyś chciał odwiedzić internetową stronę naszego
Współbrata, który pracuje w Norwegii
- kliknij tu!
O radościach i codziennym życiu tych misjonarzy możesz przeczytać w
Listach misjonarzy.
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =
- Adres:
- Ks. Marek Chełminiak
- Ks. Marek Michalski
- Ks. Erhard Osmańczyk
- Ks. Jan Tetzlaff
Katolsk prestegard
Sommerfeldtsgata 57 B
N-9009 Tromsø
tel.: 0047/776/859-05
fax: 0047/776/859-15
e-mail: msf@katolsk.no
Rektor:
Ks. Książek Mirosław
Domownicy::
= = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =


